Cierpnie mi skóra, włosy stają dęba, ręce zaczynają drżeć na myśl o jutrze. W gardle pojawia się przeszkoda, przez którą swobodne oddychanie staje się prawie niemożebnym.
Wszystko owiane jest aurą złośliwej niepewności, utrzymane w ohydnej tajemnicy. Nawet godzina odebrania wyników maturalnych nie jest nam znana. Gdy zapytasz kogokolwiek - na którą jutro?- wzruszy niecierpliwie ramionami i fuknie gniewnie, że nic nie wie. Nikt nic nie wie. Ja też nie wiem.
Jedyne, co jest wiadome na pewno, to mój strach, o, tak, strach jest całkiem, ale to całkiem uzasadniony. Mam przeklętą świadomość, że przebimbałam całe trzy lata i w ciagu całego okresu licealnego nie zdołałam (lenistwo!) posiąść ani ćwierci wiedzy historycznej potrzebnej do zdania matury na poziomie rozszerzonym. Więcej - mimo, że z języka polskiego raczej zawsze byłam gwiazdeczką, książki połykałam z lubością, wypracowania skrobało mi się z niejaką łatwizną, obecnie jestem przekonana, że i polski mi źle poszedł.
Tak, zawsze jest plan "B". Jakaś praca, rok nauki historii, matematyki i rysunku - za rok się historię poprawi, matematykę zda i z rysunkiem spróbuje na architekturę. Tylko czemu ja przez trzy lata gniłam w klasie humanistycznej?
My evil and emo friends

the most important soup of all :*
Nightwood-family :>
Monsters from Potworum ;>
Artifex girls:
